wypchaj
nictu- archiwum: mocno tak

mocno tak


panika czy popłoch? człowiek boi się niczego. zwłaszcza tego natępującego po czymś. więc należy wzmocnić mur, uciec albo zniszczyć. bo strach paraliżuje- nie zrobisz nic dobrego. myślenie zabija całą bezinteresowność, zaufanie- wszystko czego się nie obawiasz. a być może Twoją nadzieję. rozbije na kawałki i będzie smutno. tak cholernie, że popełnisz kolejną zbrodnię w afekcie. ale nikt nie wybaczy i Ty sam nie zaakceptujesz. i to wszystko znowu zniknie, bo nie dało się szansy. 50%- możliwość zmarnowania. do połowy pełne czy puste? nie mam pojęcia. daj chociaż 1% w górę, a zamknę oczy i będę żyć iluzją. i będę wierzyć w prawdziwość tego świata. i nigdy nie zapytam o drogę powrotną. może nie będzie szczęścia ale będzie cel. bo tak bardzo tęskni się za wiarą.
jeżeli nie ma drugiego brzegu. jeżeli mgła jest za gęsta. jeżeli to wszystko to kolejny metr nowego muru. jeżeli będę musiała bać się niczego. to nie wiem. bo myślenie też jest niczym, które otacza mnie i osacza w każdej minucie.
nieważne. jutro świat się zmieni. przez 5 minut będzie 50% dobra. nie wiem nic
tyle tylko, że coś z perspektywą niczego. totalnie rozbrojona

po 10 minutach: mam to gdzieś
po 20 minutach (czyli razem 30): koniec, to nie ma sensu, przed oczami nowe gruzowisko. smutnie cholera. i wszystko nic
nictu 2007-03-19 20:29:37
skomentuj (0)

 

come from dupa

i am mine.

 [główna]

 bang.